Branża drobiarska w Polsce i na świecie charakteryzuje się, w ostatnich dwudziestu latach, dużą dynamiką rozwoju. Szybko rosnący popyt krajowy i zainteresowanie rynków zagranicznych polskimi produktami wpływa na dynamiczny wzrost produkcji drobiarskiej. Jak stan ten przekłada się na codzienną praktykę lekarzy weterynarii? Na czym dziś polega opieka weterynaryjna nad fermami drobiu?



Każdego roku produkcja drobiarska rośnie o kilka procent. Szczególnie szybko wzrasta pogłowie indyków, ale także powiększa się hodowla brojlera kurzego. Produkcja jaj konsumpcyjnych i wylęgowych rośnie nieznacznie wolniej. Ostatnie lata wskazują również na wzrost zainteresowania konsumentów mięsem oraz innymi produktami pochodzenia drobiowego, kosztem spożycia wołowiny i wieprzowiny – mówi dr Jacek Fabczak, dyrektor handlowy firmy Hipra Polska sp. z o.o. Na zwiększenie popytu wpływało: rosnący udział mięsa indyczego, poszerzenie oferty asortymentowej, a także poprawa jakości i atrakcyjności handlowej produktów drobiarskich. Jak informują analitycy BGŻ, według raportu Amerykańskiego Departamentu ds. Rolnictwa (USDA) dotyczącego zmian zachodzących na globalnym rynku drobiu w 2011 r. produkcja mięsa drobiowego na świecie ukształtuje się na poziomie 100 mln t i będzie o 2 proc. wyższa niż rok wcześniej. Jak taki stan rzeczy przekłada się na specyfikę pracy lekarzy weterynarii na fermach drobiu? W którym kierunku zmierza rynek farmaceutyków? Co dziś oznacza zbilansowany program żywieniowy?

 

Liczby przemawiają za drobiem

Jak podaje Krajowa Rada Drobiarstwa, produkcja mięsa drobiowego w Polsce w 2010 roku wyniosła ponad 1500 tys. ton. Obecnie nasz kraj jest czwartym w Europie producentem brojlerów i trzecim co do wielkości indyków. W minionym roku eksport mięsa drobiowego i jego przetworów wynosił blisko 420 tys. ton. Wartość importu szacuje się natomiast średnio na 35 tys. ton. Warto zauważyć, że spożycie mięsa drobiowego w naszym kraju przekroczyło 25 kg/osobę i jest tym samym wyższe od średniej europejskiej, wynoszącej ok. 22,5 kg/osobę. Szacuje się, że blisko 75 proc. krajowej produkcji drobiu stanowi mięso z kurczaka, natomiast 18 proc. wielkości produkcji mięso indycze. Szacuje się, że w Polsce jest obecnie ok. 3000 kurników. Wśród głównych uczestników rynku drobiowego wymienić należy takich producentów mięsa, jak Indykpol, Konspol, Drosed czy Idziaszek. Natomiast w czołówce producentów jaj znajdują się firmy Borkowski i Woźniak. Około 50 proc. kurników w kraju znajduje się w posiadaniu czołowych producentów, którzy są zrzeszeni w Krajowej Radzie Drobiarstwa. Pozostała połowa rynku, do której zalicza się ok. 4 kurników, należy do producentów blisko 60 tys. brojlerów.

 

 

Drób w regionach

Jak przedstawia się produkcja drobiu na poszczególnych obszarach kraju? W produkcji brojlerów prym wiedzie Wielkopolska i południowa część Polski. W tych regionach kraju skupiają się również czołowi producenci jaj. Zagłębiem indyczym kraju jest teren Warmii i Mazur oraz województwo lubuskie. – Na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim powstała pierwsza polska rasa indyków „wama”, która zrewolucjonizowała produkcję tego gatunku w Polsce – mówi prof. dr hab. Andrzej Rutkowski z Katedry Żywienia Zwierząt i Gospodarki Paszowej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Przez wiele lat rasa ta stanowiła ponad 90 proc. pogłowia indyków w Polsce.

 

Charakter pracy – okiem praktyka

dr n. wet. Grzegorz Dymacz
Specjalistyczny Gabinet Weterynaryjny dla Drobiu

Współczesna opieka lekarska nad fermami drobiu polega głównie na monitorowaniu i zabezpieczaniu przed chorobami. Do najczęściej występujących chorób wśród drobiu zaliczyć należy chorobę Gumboro, Mareka, kolibakteriozę i salmonellę, zapalenie oskrzeli w wariancie wirusowym QX oraz zakażenia adenwirusowe, a także te wywołane przez wirusy należące do rodzaju Coronavirus. Obecnie zauważa się tendencje ograniczania w lecznicach działów interwencyjnych, kosztem rozwijania systemu szczepień profilaktycznych, kontroli warunków zootechnicznych na fermie czy tzw. bioasekuracji. Rynek drobiarski w Polsce oparty jest o produkcję wielkotowarową. Eksportujemy mięso coraz lepszej jakości. Tworzymy produkt konkurencyjny względem pozostałych krajów członkowskich UE. Taki stan rzeczy bez wątpienia wpływa na charakter pracy lekarzy weterynarii. Z roku na rok wzrasta zarówno ich odpowiedzialność, jak i wymagania hodowców wobec nich.

 

Rynek farmaceutyków

Produkcja bezpiecznej żywności wymaga stosowania nowoczesnych programów profilaktycznych. Jednym z ważniejszych środków do ich realizacji są szczepionki. – W ostatnich latach farmaceutyki dla drobiu stanowią ok. 30 proc. rynku produktów leczniczych weterynaryjnych. Warto podkreślić, że z roku na rok stosuje się coraz więcej produktów profilaktycznych oraz pochodzenia naturalnego, wśród których na uwagę zasługują wszelkie biostymulatory czy mieszanki ziołowe. Lekarze coraz rzadziej sięgają po antybiotyki i kokcydiostatyki – podkreśla dr Jacek Fabczak.

 

Czas na nowości

Gros firm farmaceutycznych operujących na rynku drobiowym stara się jak najczęściej wprowadzać nowe produkty. – Poza chęcią osiągnięcia zysku z danego produktu kieruje nami chęć pomocy lekarzowi i hodowcy drobiu. Każda nowa szczepionka, skuteczny antybiotyk czy suplement diety są narzędziem w rękach lekarza weterynarii. Dzięki rynkowym innowacjom praca staje się prostsza i skuteczniejsza. Nowy produkt w rękach specjalisty daje mu większy komfort i zadowolenie z wykonywanego zawodu. Trudno jednak mówić o produkcie, który w radykalny sposób usprawniłby pracę lekarza – zauważa dr Jacek Fabczak.

 

Rynek stawia na  profilaktykę

dr Jacek Fabczak 
dyrektor handlowy Hipra Polska sp. z o.o.

Rynek farmaceutyków dla drobiu rozwija się dynamicznie, w odpowiedzi na rozwój produkcji drobiu i przetwórstwa produktów drobiowych. Dynamicznie rozwijająca się hodowla stawia nowe wyzwania dla farmacji weterynaryjnej. Firmy z odpowiednim zapleczem badawczym będą rokrocznie wprowadzać nowe produkty. Większość dużych, nowoczesnych fabryk farmaceutycznych kładzie największy nacisk na profilaktykę, ograniczając lub całkowicie wycofując się z produkcji antybiotyków. Należy więc spodziewać się w najbliższym czasie nowych szczepionek i zupełnie innowacyjnych rozwiązań w tym zakresie. W krajach Europy Zachodniej istnieje silna tendencja do ograniczania stosowania antybiotyków i kokcydiostatyków. Prognozuje się więc, że ten trend stanie się również dominujący w Polsce.

 

Programy żywieniowe

Nic tak nie wpływa na zdrowie zwierząt, jak prawidłowe żywienie. Szczególnie ważne dla osiągnięcia pożądanych efektów hodowlanych jest stosowanie zbilansowanych programów żywieniowych w pierwszych dniach życia zwierząt. Warto zwrócić również uwagę na postęp genetyczny, rzędu 3 proc. rocznie. Zwierzęta są coraz odporniejsze. – Należy podkreślić, że 30 lat temu brojler rósł ok. 8-10 tygodni, zużywał 2,8 kg paszy, w 10. tygodniu ważył ok. 1,7 kg. Dziś rośnie 35 dni, zużywa 1,6 kg paszy, a w 5. tygodniu waży 3 kg. Lekarze weterynarii stosują programy profilaktyczne, szczepienia stad rodzicielskich i badają poziom przeciwciał w surowicy krwi piskląt. W efekcie dziś upadki wynoszą ok. 3 proc., natomiast 10 lat temu notowano je na poziomie 8 proc. – podkreśla prof. dr hab. Andrzej Rutkowski.

 

Punkty zwrotne polskiego drobiarstwa

prof. dr hab. Andrzej Ru tkowski
Katedra Żywienia Zwierząt i Gospodarki Paszowej
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Współczesne drobiarstwo powstało w latach 60. XX wieku w USA. Jest oparte na wysoko energetycznym ziarnie kukurydzy i śrucie sojowej będącej najlepszym źródłem białka. W drobiarstwie europejskim w ostatnich latach wyróżnić należy dwa punkty zwrotne. Pierwszym z nich był zakaz stosowania mączek zwierzęcych w dodatkach paszowych. Wówczas wielu operatorów nie wyobrażało sobie produkcji ze względu na wysokie potrzeby białkowe drobiu, a zwłaszcza indyków. Ocenia się, że Polska poradziła sobie z tym przełomem. Zastosowanie w dodatkach paszowych aminokwasów krystalicznych przełożyło się na ich większą higienę. Zauważa się też mniejszą podatność drobiu na infekcję i salmonellozy. Drugim punktem zwrotnym był zakaz stosowania antybiotyków paszowych. Dziś poszukuje się preparatów probiotycznych, które jako naturalne stymulatory wzrostu stają się rozwiązaniem alternatywnym dla antybiotyków.

 

Dobrostan

Utrzymanie czy podniesienie wydajności fermy wymaga przede wszystkim ograniczenia niekorzystnych efektów intensywnej hodowli zwierząt. Pod pojęciem słowa „dobrostan” kryje się koncepcja ochrony zwierząt gospodarskich, łącząca tradycyjną ochronę zdrowia zwierząt, dotyczącą zwłaszcza bezpieczeństwa i jakości mięsa oraz innych produktów, z przeciwdziałaniem cierpieniu zwierząt. Standaryzacja produkcji zwierzęcej, stosowanie zgodnie z zaleceniami przerw w rzutach, dbanie o higienę w kurnikach ma niebywałe znaczenie w chowie drobiu. Warto zwrócić uwagę choćby na choroby wywoływane przez reowirusy. Można je zwalczać wyłącznie dzięki odporności uzyskanej od matek i zachowaniu czystości w kurnikach. – Branża drobiarska poniosła w ostatnich latach olbrzymie koszty w celu dostosowania się do wymagań Unii Europejskiej, jak również nowoczesnego rynku drobiarskiego. Współczesne fermy drobiu w Polsce są jednymi z najnowocześniejszych ferm w Europie, zwłaszcza w sektorze produkcji brojlerów, stad rodzicielskich i zakładów wylęgowych. Dzięki temu jesteśmy obecnie jednym z największych producentów drobiu w Europie. Oczywiście do tych gwałtownych zmian musiała się dostosować cała weterynaria związana z ochroną zdrowia ptaków. Najbardziej widoczny jest znaczący wzrost immunoprofilaktyki stosowanej u drobiu i zmniejszenie dozowania antybiotyków. Praktycznie cały ciężar nadzoru weterynaryjnego przesunął się w kierunku profilaktyki i niedopuszczenia do wybuchu choroby w stadach drobiu. Po prostu szczepienia ochronne są tańsze od antybiotyków. Tańsze również w tym sensie, że hodowca nie ponosi strat wynikłych z upadków, zmniejszonych przyrostów oraz powikłań związanych z pojawieniem się choroby w stadzie – mówi dr Mariusz Urbanowski, specjalista chorób drobiu firmy Vet-Trade Polska sp. z o.o.

 

 

Jednostki chorobowe

Z jakimi chorobami drobiu lekarze weterynarii borykają się najczęściej? – Od wielu lat jest to choroba Gumboro występująca u kurcząt brojlerów. Mimo programów szczepień stanowi ona ciągłe zagrożenie dla ferm brojlerowskich. Częstym i powodującym duże straty schorzeniem jest zapalenie jelit spowodowane przez bakterie beztlenowe. Wiele problemów hodowcom i lekarzom weterynarii w ostatnich latach przysparza adenowiroza, której profilaktyka nie jest jeszcze dostatecznie opracowana, a leczenie nie daje spodziewanych efektów – podkreśla dr Jacek Fabczak. Wraz ze wzrostem intensyfikacji drobiarskiej oraz z obrotem piskląt z całej Europy pojawiły się w Polsce nowe jednostki chorobowe. Również istniejące do tej pory stają się coraz trudniejsze do zwalczania i leczenia. – Przykładem starych jednostek, z którymi stale borykamy się na fermach, jest kolibakterioza. Jest to choroba najczęściej wikłająca zakażenia wirusowe. Problem ze zwalczaniem tej choroby polega na tym, że pojawiają się nowe zmutowane szczepy Escherichia coli oporne na większość stosowanych antybiotyków, które są bardzo trudne do leczenia. Do dzisiaj nie ma jeszcze na rynku szczepionek które chroniłyby przed wszystkimi szczepami E. coli. Ze starych jednostek cały czas mamy do czynienia z mykoplazmą, która również jest trudna do leczenia. Na szczęście jest obecnie kilka szczepionek, które stosowane właściwie pozwalają na kontrolę zakażeń tym patogenem. Dzięki wprowadzeniu programów w całej Unii Europejskiej zwalczających Salmonellę, mamy coraz miej zakażeń tą bakterią, ale pojawia się coraz więcej zakażeń bakterią z rodzaju Camphylobacter – mówi dr Mariusz Urbanowski.

 

Profesjonalni w każdym calu

W Polsce powstaje wiele laboratoriów weterynaryjnych, które zajmują się diagnostyką chorób drobiu. Do najczęściej stosowanych metod zaliczyć należy badanie poziomu przeciwciał metodą ELISA, m.in. dla jednostek chorobowych IRD – choroba Gumboro, IBV – zakaźne zapalenie oskrzeli, REO – reowirusy czy EDS – syndrom spadku nieśności. Lekarze dysponują więc szeregiem narzędzi usprawniających pracę na fermach drobiu. Lekarze weterynarii chętniej i częściej korzystają z informacji, jakie dostarczają im badania diagnostyczne, szczególnie z zakresu serologii. Warto zauważyć, że taki stan rzeczy przekłada się na wzrost znaczenia programów profilaktycznych. Jednostki chorobowe, takie jak kokcydioza, coraz częściej są ograniczane i eliminowane przez szczepienia profilaktyczne, a nie jak do tej pory jedynie z wykorzystaniem kokcydiostatyków dodawanych do paszy. Szerokie i świadome stosowanie szczepień powoduje znaczne ograniczenie w stosowaniu antybiotyków. Opieka weterynaryjna nad stadami drobiu zmierza w kierunku właściwej profilaktyki, która zmniejsza ryzyko zachorowań ptaków. Jak wygląda merytoryczne przygotowanie lekarzy weterynarii do zawodu?

 

Edukacja

Obecnie specjalizacje w zakresie chorób drobiu i ptaków ozdobnych prowadzą dwa ośrodki akademickie w Polsce, w porozumieniu z Komisją ds. Specjalizacji Lekarzy Weterynarii studia podyplomowe oferuje Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu oraz Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach. Podczas trwającego 4 semestry studium adepci sztuki weterynaryjnej poznają zagadnienia związane z organizacją hodowli i produkcji drobiarskiej, kierunków użytkowania i typów drobiu, chowu drobiu grzebiącego i wodnego oraz bezgrzebieniowców. Część wykładowa zawiera także informację o jakości żywienia oraz aspekty prawne i wymogi weterynaryjne dotyczące higieny pasz.

 

Naturalne wieloskładnikowe preparaty lecznicze

Wojciech Florysiak
managing director Provitim sp. z o.o.

Leczenie antybiotykami niektórych chorób u ludzi jest coraz mniej skuteczne. Lekarze twierdzą, że jest to efekt nadmiernego stosowania antybiotyków w paszach dla zwierząt, co uodporniło niektóre patogeny na leki. Unia Europejska zabroniła więc stosowania antybiotyków jako składnika pasz dla drobiu, sugerując jednocześnie podejmowanie badań nad preparatami alternatywnymi, zapobiegającymi chorobom co najmniej w takim samym stopniu, jak antybiotyki. Świetnym przykładem mogą być preparaty zawierające w swoim składzie allicynę pozyskiwaną z czosnku, cebuli oraz pora. Występuje ona w dwóch formach PTS oraz PTS-O i jest mało stabilna. Dopiero zastosowanie odpowiedniej technologii produkcji pozwala uchronić ją przed rozpadem. Szybkie tempo wzrostu brojlerów i indyków czy wysoka nieśność kur to wymagania, którym sprostać mogą ptaki tylko w pełni zdrowe! Naturalne wieloskładnikowe preparaty lecznicze pomagają skutecznie leczyć i regenerować wątrobę, nerki czy serce. Niezwykle ważna w profilaktyce chorób drobiu jest też wysoka przyswajalność naturalnych witamin i składników mineralnych podawanych w wodzie do picia. Aby naturalne preparaty mogły skutecznie chronić zdrowie drobiu, należy współpracować z lekarzami weterynarii, którzy przygotują odpowiedni program profilaktyczny i pomogą go zrealizować. Codzienne stosowanie w produkcji drobiu naturalnych preparatów przynosi wielorakie korzyści, również ekonomiczne. Warto pamiętać, że zdrowa i naturalna żywność jest głównym zadaniem nowoczesnej produkcji zwierzęcej spełniającej oczekiwania konsumentów.

 

W praktyce…

Jaki jest charakter pracy lekarzy weterynarii na fermach drobiu w Polsce? Rynek drobiarski jest oparty w głównej mierze o produkcję wielkotowarową. Mięso z Polski jest coraz chętniej widziane na stołach mieszkańców krajów starej UE. Konsekwencją takiego stanu jest powstawanie coraz większych lecznic specjalizujących się w opiece nad drobiem. Właściciele ferm natomiast stają się coraz bardziej wymagający. – Wielu młodych lekarzy weterynarii po odbyciu kilku dni stażu rezygnuje z pracy. Należy podkreślić, że choć jest to rozwojowa, niezwykle ciekawa i nierzadko dobrze płatna profesja, wymaga od lekarza ogromnego poświęcenia. Wielu stażystów, pracujących na fermach o dużej wartości, nie wytrzymuje presji ogromnej odpowiedzialności finansowej. Opieka nad kurnikiem wymaga dyspozycyjności, często wizyty lekarzy muszą się odbywać w bardzo wczesnych godzinach rannych – podkreśla dr n. wet. Grzegorz Dymacz, właściciel specjalistycznego gabinetu dla drobiu. Coraz większa koncentracja tego sektora produkcji zwierzęcej, zmiany w podejściu do zarządzania oraz wielkość ferm bez wątpienia wpływają na zmianę dotychczasowego modelu opieki weterynaryjnej. Obniżenie się liczby ferm powoduje, że rynek pracy dla awiopatologów się kurczy. W odpowiedzi na taki stan rzeczy powstają wieloosobowe, wyspecjalizowane praktyki drobiarskie. Taki model opieki weterynaryjnej drobiu sprawdził się dotychczas m.in. w Holandii. W Polsce trend ten jest już również zauważalny. Na uwagę zasługuje sieć specjalistycznych gabinetów o profilu drobiowym – Animal Pharma.